Witamina D3
Rola witaminy D w cyklu włosowym, przegląd badań naukowych, normy stężenia we krwi i pokarmowe źródła witaminy D3.
Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że niedobór witaminy D występuje bardzo często wśród pacjentów trychologicznych. Oznaczając poziom witaminy D3, zauważyłam, że duża część osób zgłaszających problem wypadania włosów ma obniżone wartości tego parametru. Stąd tak dużą rolę przywiązuję do badania poziomu witaminy D i uzupełniania go do wartości prawidłowych w terapii trychologicznej.
Witamina D to jedna z najbardziej niedocenianych dla zdrowia człowieka witamin. Jej niedobory mogą prowadzić nie tylko do krzywicy czy osteoporozy, ale także – jak wskazują badania prowadzone na całym świecie – do zaburzeń systemu immunologicznego, choroby Hashimoto, a nawet chorób psychicznych.
Pomiędzy październikiem a marcem, we wszystkich miejscach, które leżą powyżej szerokości geograficznej 35 stopni, słońce na niebie jest zbyt nisko, a promienie UVB osiągają długości zbyt małe, by doszło do syntezy witaminy D w skórze. Nawet jeśli mamy lato, żeby zaszła synteza w skórze, trzeba mieć odkryte przynajmniej 30% ciała (czyli np. twarz, ręce do łokci, nogi do kolan, niepokryte filtrem) i korzystać ze słońca najlepiej w godz. pomiędzy 10 a 15 – tak, tych samych, w których wszyscy radzą go unikać. Zachmurzenia czy smog również zmniejszają szansę na wyłapanie odpowiedniej ilości promieniowania.
Witamina D nie tylko wpływa na stan skóry, ale i znajdujących się w niej przydatków, czyli m.in. włosów. Reguluje ona pracę gruczołów łojowych uchodzących do mieszka włosowego oraz sam cykl włosowy. Na początek trochę badań naukowych:
Badacze z Uniwersytetu w Kairze wskazali na związek niskiego poziomu witaminy D i telogenowego wypadania włosów u kobiet. Im niższy poziom witaminy, tym nasilenie problemu było większe. Podobnie zresztą jest z żelazem, które również ma ogromny wpływ na stan włosów. Inni naukowcy opisali rolę receptora witaminy D w cyklach przemiany włosa (anagen, katagen, telogen). Szczególnie istotny jest jego udział w inicjowaniu anagenu, czyli fazy wzrostu. Rolę tego receptora badano również w eksperymentach na bezwłosych myszach. Tureccy badacze zajmujący się łysieniem plackowatym zauważyli, że u ponad 90% badanych przez nich pacjentów występował niski poziom witaminy D. Ciekawe były również japońskie badania, w których z udziałem witaminy D wytworzono eksperymentalnie nowe mieszki włosowe w warunkach laboratoryjnych.
Liczba badań na temat związków witaminy D z wypadaniem włosów jest stosunkowo niewielka, ale wszystkie one wskazują na jej udział w regulacji cyklu włosowego. Logiczne wydaje się też, że przy niedoborze danego składnika organizm „wyłącza” zasilanie najpierw tych narządów, które są najmniej potrzebne do sprawnego funkcjonowania – czyli na przykład włosów. Dlatego wypadanie włosów bywa jednym z pierwszych symptomów niedoborów i wskazówką, by zająć się sobą.
Suplementować czy nie?
Najlepiej zacząć od sprawdzenia poziomu wit. D we krwi. Badanie jest proste i szybkie. Stężenie optymalne to 30-50 ng/ml. Najłatwiej jest uzupełnić poziom – i takie są wytyczne dla Europy Środkowej – suplementami. Wg zaleceń zespołu ekspertów zdrowe osoby dorosłe powinny od września do kwietnia dostarczać sobie codziennie od 800 do 2000 jednostek wit. D3.
Gdzie szukać witaminy D3
Witaminy D szukaj w nabiale (mleku, serach) i rybach – 100 g śledzia daje aż 20 µg witaminy D. Jej źródłem jest też: łosoś, dorsz, sardynki czy tran. Poza tym witaminę D znajdziesz w wątróbce i żółtkach jaj. No i nie bój się słońca – zwłaszcza w zimie, gdy jest go tak mało, korzystaj z niego na maksa: w każdy pogodny dzień zrób sobie długi spacer, odsłaniając jak najwięcej, na ile pozwala temperatura. To nie tylko zdrowe, ale i przyjemne!
Zacznij od konsultacji trychologicznej
Na konsultacji oglądamy skórę głowy w trichoskopie i spisujemy indywidualny plan pielęgnacji. Bez obietnic, z konkretnym kolejnym krokiem.
